No cóż, w życiu każdego studenta przychodzi ten jakże wyczekiwany miesiąc maj i upragnione juwenalia. Tak też stało się i u mnie.Juwenalia zaczęły się praktycznie zaraz po moim powrocie z weekendu majowego. Kampus oblega cała masa ludzi. Koncerty, imprezy, grillowanie i inne rzeczy zaprzątają moją głowę. W zabawie nie przeszkodził nam nawet deszcz, który zaskoczył nas wczoraj wieczorem. Także nic włosowego u mnie się nie dzieje. Nie żebym zaniedbywała pielęgnację, czy coś takiego, ale nie mam Wam za specjalnie co ciekawego napisać. Musicie uzbroić się w cierpliwość i nieco poczekać :)
Szykuje dla Was prezentację szamponów pewnej firmy, którą uwielbiam. Pojawi się ona może pod koniec tygodnia.
A Wy wybieracie się na jakieś dobre koncerty? A może już etap studencki jest za Wami?
Oj za mną, dawno za mną etap studencki... I tylko sobie czasem wspominam... "to były piękne dni... " ;)
OdpowiedzUsuń